Kultura odrodzenia
w Polsce
Już na początku XVI wieku zaczęły docierać na ziemie polskie renesansowe
wzory z Europy Południowej i Zachodniej. Wpływy odrodzenia przyjmowały się w
Polsce bardzo szybko. Działo się tak szczególnie za sprawą odwiedzających
stolice europejskie polskich poselstw oraz młodzieży coraz liczniej studiującej
na włoskich, francuskich i niemieckich uniwersytetach. Nie bez znaczenia był
też fakt, że zawierające wiedzę o świecie książki po zastosowaniu druku stały
się o wiele tańsze i z każdym rokiem były bardziej dostępne.
Za główny ośrodek polskiego odrodzenia można w XVI wieku uznać stołeczny
Kraków. Na początku tego wieku, w latach 1502-1505
przebudowywano istniejącą w wawelskiej katedrze kaplicę biskupa Jana Grota,
wydzielając z niej część na kaplicę grobową króla Jana Olbrachta. Wtedy to
włoski architekt Franciszek Florentczyk wykonał w niej niszę,
która przez znawców uznawana jest za pierwsze dzieło architektury renesansowej
w Polsce.
W tym samym mniej więcej czasie z inicjatywy królewicza Zygmunta Franciszek
Florentczyk dokonał pierwszej w XVI wieku przebudowy zamku na Wawelu. Cechy
renesansowe otrzymało wtedy zachodnie skrzydło królewskiego pałacu.

W latach 1507-1517 na kolejne zlecenia Zygmunta, który już był wtedy królem
Polski, Franciszek Florentczyk kontynuował prace przy przebudowie wawelskiego
zamku, nadzorując i projektując roboty przy północnym skrzydle pałacu. Po jego
śmierci prace kontynuowano i wówczas wielkim kunsztem i zmysłem
architektonicznym wykazał się w następnych latach inny wybitny włoski
budowniczy - Bartolomeo Berrecci. W latach 1517-1533 budowano
według jego projektów mieszczącą się w obrębie katedry kaplicę Zygmuntowską,
którą wielu uznaje za najpiękniejsze dzieło renesansowej architektury na północ
od Alp, czyli poza Włochami.
Wielką sławę zyskały dekoracyjne tkaniny - arrasy, zamawiane w dużych
ilościach najpierw przez Zygmunta I Starego, a później przez Zygmunta Augusta u
świetnych flamandzkich mistrzów sztuki tkackiej.
W otoczeniu króla zawsze było sporo artystów i uczonych, którzy, popisując
się swoimi umiejętnościami, wykonywali zlecone prace, służyli radą,
przekazywali wieści z dalekiego świata, zabawiali monarchę i dworzan. W polskie
środowisko naukowe i artystyczne wtapiały się szybko wybitne obce osobowości
przybywające do Polski z nadzieją na pieniądze i sławę. Nie tylko na dworze
królewskim mogli je uzyskać. Za przykładem panującego szli bowiem liczni
magnaci, którzy również chcieli mieć, może nie tak duże jak Wawel, ale równie
piękne rodowe rezydencje. Śladów tego typu działalności można się doszukać
jeszcze dziś, zwiedzając zamki w Pieskowej Skale, Krasiczynie, Baranowie.
Nowe kościoły w tym okresie wznoszono rzadko, ale te, które istniały,
otrzymywały często dodatkowe elementy wystroju wewnętrznego. Pojawiały się w
nich renesansowe nagrobki oraz tablice i rzeźby nagrobne przedstawiające
realistycznie wyglądające postacie zmarłych w charakterystycznej, na wpół
podpartej leżącej pozie.
Do wyjątkowego rozkwitu renesansowej architektury i sztuki doszło też w
niektórych polskich miastach. Zadziwia piękno przebudowywanych w tym czasie
ratuszów: w Tarnowie, Poznaniu, Wrocławiu, Sandomierzu, Gdańsku. Zachwycają
wymyślną attyką (obmurowanie dachu) krakowskie Sukiennice i wspaniały dom
kupiecki zwany Dworem Artusa w Gdańsku.
Znakomicie w czasach renesansu rozwijało się również na ziemiach polskich
malarstwo. Często zdobiono ściany freskami.
Zasłynął z tej twórczości niemiecki artysta Hans DÜrer, który w latach
1528-1534 przyozdobił wiele wawelskich komnat z sypialnią Zygmunta Starego i
Salą Poselską włącznie. Działał w tych czasach także wybitny malarz polski
- Stanisław Samostrzelnik. Malował doskonałe miniatury. Jego
dziełem jest polichromia w kościele Cystersów w Mogile.
W czasach renesansu modne stało się malowanie portretów, które często
zamawiali członkowie rodzin królewskich oraz znakomitsi przedstawiciele
szlachty, duchowieństwa i mieszczan.
Wysoko ceniono muzykę. Na dworze królewskim i w rezydencjach wielu magnatów
istniały stałe kapele. Przy wawelskiej katedrze działała słynna kapela
rorantystów. Do historii przeszły nazwiska dwóch ówczesnych wybitnych polskich
kompozytorów: Cypriana Bazylika i Mikołaja Gomółki.
Wiek XVI to okres szybkiego rozwoju polskiego szkolnictwa i nauki. Ciągle
przybywało różnego typu szkół, zwłaszcza parafialnych, których było około 2500.
Kształtowało się też szkolnictwo średnie. Ciągle wzrastała liczba ludzi
umiejących czytać i pisać.
Wzrost poziomu wykształcenia oraz upowszechnienie druku sprzyjało rozwojowi
renesansowej literatury. Niewątpliwie najwybitniejszym twórcą polskiego
odrodzenia był Jan Kochanowski, autor licznych fraszek, pieśni i
cyklu Trenów, utworów żałobnych poświęconych zmarłej córeczce,
Urszuli. Obok niego tworzyli Mikołaj Rej, zwany „ojcem literatury
polskiej”, który jako pierwszy zaczął pisać w języku polskim (językiem
literatury była dotąd łacina), Andrzej Frycz Modrzewski -
autor politycznego traktatu O poprawie Rzeczypospolitej, a u
schyłku epoki Mikołaj Sęp-Szarzyński.
Najwybitniejszym dziełem naukowym, nie tylko w Polsce, ale i na świecie
było dzieło żyjącego w latach 1473-1543 wielkiego astronoma Mikołaja
Kopernika O obrotach sfer niebieskich, w którym głosił
całkowicie nową teorię na temat budowy wszechświata. Mikołaj Kopernik, jak
przystało na humanistę, był człowiekiem o wszechstronnych zainteresowaniach.
Posiadał dużą wiedzę nie tylko w zakresie astronomii. Interesował się medycyną,
prawem, filozofią, ekonomią, geografią i kartografią. Wykazywał się znajomością
poezji i malarstwa. Był również biegły w sztuce fortyfikacji, co udowodnił w
1520 r., przygotowując obronę Olsztyna przed Krzyżakami. Jako jeden z
pierwszych uzasadnił teorię, że pieniądz gorszy wypiera z obiegu pieniądz
lepszy.
Nie brakowało w tamtych czasach również wybitnych historyków i geografów,
którzy starali się upowszechniać wiedzę o przeszłym i współczesnym im świecie.
Wśród nich ważną postacią był Marcin Bielski, autor znanego dzieła
pt. Kroniki wszytkiego świata. Duże osiągnięcia w tym zakresie
mieli również Maciej Miechowita, Ludwik Decjusz, Bernard Wapowski,
Stanisław Orzechowski, Marcin Kromer.
PIOTR ŚMIGIELSKIŹRÓDŁA BRAK
Komentarze
Prześlij komentarz